Wtorek, 27 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Do pracy przez Matemblewo
| km: | 36.50 | czas: | 02:06 | km/h: | 17.38 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy przez Matemblewo i Dolinę Radości.
Powrót przez Wrzeszcz i Morenę.
Powrót przez Wrzeszcz i Morenę.
Poniedziałek, 26 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Do pracy. W mieście
| km: | 38.40 | czas: | 02:20 | km/h: | 16.46 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy. W mieście gołoledź więc wybrałem wariant bezpieczny przez poligon :)
Powrót przez Dolinę Radości i Matemblewo z pominięciem poligonu.
Powrót przez Dolinę Radości i Matemblewo z pominięciem poligonu.
Piątek, 23 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Do pracy i z powrotem
| km: | 34.00 | czas: | 02:30 | km/h: | 13.60 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy i z powrotem
Czwartek, 22 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Wczoraj krew oddawałem, więc rower
| km: | 47.50 | czas: | 03:15 | km/h: | 14.62 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Wczoraj krew oddawałem, więc rower został w domu :(
Dziś do pracy przez poligon, Dolinę Radości, Owczarnię, Gołębiewo. Temperatura ok. -6 do -10 stopni. Sypał śnieg, trochę wiało...przecierałem leśne szlaki damką :)
Powrót nad morzem z obowiązkową wizytą na molo, czyli wyszła dziś całkiem sympatyczna pętelka. Śnieg zacinał, fale rozbijały się o podpory mola, super :) Jedynym minusem ciągłego opadu była konieczność walki na nieodśnieżonych chodnikach i ścieżkach rowerowych.
I motto na dziś:
Dziś do pracy przez poligon, Dolinę Radości, Owczarnię, Gołębiewo. Temperatura ok. -6 do -10 stopni. Sypał śnieg, trochę wiało...przecierałem leśne szlaki damką :)
Powrót nad morzem z obowiązkową wizytą na molo, czyli wyszła dziś całkiem sympatyczna pętelka. Śnieg zacinał, fale rozbijały się o podpory mola, super :) Jedynym minusem ciągłego opadu była konieczność walki na nieodśnieżonych chodnikach i ścieżkach rowerowych.
I motto na dziś:
Wtorek, 20 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Do pracy. Z powrotem
| km: | 35.10 | czas: | 02:00 | km/h: | 17.55 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy. Z powrotem zahaczyłem o Stare Miasto i kawałek Olszynki.
Poniedziałek, 19 lutego 2007 | rower: Kategoria Damka
Do pracy i z powrotem.
| km: | 34.30 | czas: | 02:00 | km/h: | 17.15 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy i z powrotem.
Niedziela, 18 lutego 2007 | rower: Kategoria Cross
Wypad terenowo-szosowy z aparatem.
| km: | 68.90 | czas: | 03:03 | km/h: | 22.59 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Wypad terenowo-szosowy z aparatem. Miałem zwiedzać z Dareckim Wysoczyznę Elbląską ale postanowiłem spędzić więcej czasu z rodziną i zdecydowałem się na krótki, samotny wypad.
Trasa:
Gdańsk - Otomin - Sulmin - kładka na Raduni - Łapino - Kolbudy - Babi Dół - jar Reknicy - Buszkowy - Domachowo - Zaskoczyn - Mierzeszyn - Olszanka - Graniczna Wieś - Kleszczewo - Straszyn - Gdańsk
Otomin skuty lodem:

Główne trakty leśne - lodowisko:

Mostek na Raduni i okolice:



Rezerwat "Jar Reknicy":

Jeziorko przed Domachowem:


Olszanka - najdalszy punkt wypadu:
Trasa:
Gdańsk - Otomin - Sulmin - kładka na Raduni - Łapino - Kolbudy - Babi Dół - jar Reknicy - Buszkowy - Domachowo - Zaskoczyn - Mierzeszyn - Olszanka - Graniczna Wieś - Kleszczewo - Straszyn - Gdańsk
Otomin skuty lodem:

Główne trakty leśne - lodowisko:

Mostek na Raduni i okolice:



Rezerwat "Jar Reknicy":

Jeziorko przed Domachowem:


Olszanka - najdalszy punkt wypadu:
Piątek, 16 lutego 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Do pracy (mgła) i powrot.
| km: | 32.40 | czas: | 01:55 | km/h: | 16.90 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy (mgła) i powrot.
Czwartek, 15 lutego 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Do pracy. Powrót w deszczu
| km: | 33.70 | czas: | 01:55 | km/h: | 17.58 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy. Powrót w deszczu (taki typ jakiego najbardziej nie lubię, co to nie wiadomo czy jest na tyle upierdliwy żeby opłacało się pelerynę założyć czy może nie koniecznie)
17,3
17,3
Środa, 14 lutego 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Do pracy (dziś tylko jedna
| km: | 30.60 | czas: | 01:45 | km/h: | 17.49 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy (dziś tylko jedna gleba, za to pojechałem jak po lodowisku, zgarniając w rękawiczkę całą wodę którą pokryty był lód :) i z powrotem




















