Czwartek, 25 października 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Wizyta w skarbówce po drodze
| km: | 33.30 | czas: | 01:45 | km/h: | 19.03 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Wizyta w skarbówce po drodze do pracy.
Powrót przez centrum.
Powrót przez centrum.
Środa, 24 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy przez Morenę i
| km: | 30.20 | czas: | 01:28 | km/h: | 20.59 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy przez Morenę i wąwóz.
Powrót: rowerem do Sopotu, kolejką do Cisowej, rowerem do Żuchlińskiego po buty zimowe, powrót do Cisowej, kolejką do Gdańska, rowerem do domu :)
Powrót: rowerem do Sopotu, kolejką do Cisowej, rowerem do Żuchlińskiego po buty zimowe, powrót do Cisowej, kolejką do Gdańska, rowerem do domu :)
Wtorek, 23 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy przez Morenę i
| km: | 30.10 | czas: | 01:25 | km/h: | 21.25 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy przez Morenę i wąwóz.
Powrót przez Morenę plus wizyta w Budze.
Powrót przez Morenę plus wizyta w Budze.
Poniedziałek, 22 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy przez Morenę i
| km: | 32.80 | czas: | 01:32 | km/h: | 21.39 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy przez Morenę i wąwóz. Powrót w poszukiwaniu butów zimowych: na Wysepce nie mają, Buga zamknięta w poniedziałki.
Piątek, 19 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy i z powrotem
| km: | 30.10 | czas: | 01:25 | km/h: | 21.25 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy i z powrotem przez Morenę i wąwóz.
Czwartek, 18 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy przez Morenę i
| km: | 30.10 | czas: | 01:30 | km/h: | 20.07 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy przez Morenę i wąwóz.
Powrót: wąwóz, Łuki, Morena
Powrót: wąwóz, Łuki, Morena
Środa, 17 października 2007 | rower: Kategoria Cross
Do pracy i z powrotem
| km: | 30.20 | czas: | 01:26 | km/h: | 21.07 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Do pracy i z powrotem przez wąwóz i Morenę.
Wtorek, 16 października 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Znów spokojna jazda do
| km: | 30.50 | czas: | 01:40 | km/h: | 18.30 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Znów spokojna jazda do roboty i powrót przez Wrzeszcz.
Poniedziałek, 15 października 2007 | rower: Kategoria Mieszczuch
Regeneracyjna jazda do pracy i
| km: | 29.60 | czas: | 01:35 | km/h: | 18.69 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Regeneracyjna jazda do pracy i z powrotem.
Niedziela, 14 października 2007 | rower: Kategoria InO, Cross
Odyseja - dzień
| km: | 91.70 | czas: | 04:24 | km/h: | 20.84 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Odyseja - dzień drugi.
Start handicapowy, kolejność zaliczania obowiązkowa. Startujemy pół minuty za napierajami. Na pierwszy punkt dojeżdżamy tuż za nimi, na drugim już mamy sporą stratę. Potem tak pocisnęli, że już więcej ich nie widzimy. Prawie cały etap jedziemy sami, nie widząc innych zespołów. Na 9PK po raz pierwszy dochodzi nas zespół Compassu. Od 11PK siedzą nam na ogonie. Dojazd na ostatnie dwa punkty to dzika gonitwa. Próbujemy ich zgubić wybierając minimalistyczne warianty, ale to zbyt doświadczony zespół, żeby się na to złapać. Po przedostatnim punkcie to my jedziemy za nimi i w efekcie wyprzedzają nas o kilka sekund (łapię kapcia 100m przed metą). Na mecie okazuje się, że gonitwa była niepotrzebna bo chłopaki wystartowali minutę później niż powinni i nawet jak byśmy ich przegonili to by byli przed nami. Tak niewielka różnica po ponad 200km ścigania, to w sumie niezła jazda. W efekcie spadamy na 6 miejsce open, czyli i tak o 2 lepiej niż poprzednio :) Etap 90 km wydłużył się tylko o 1,7km.
Imprezka bardzo udana, trasy bardzo ciekawe widokowo. Pagóry takie, że naprawdę można się było zmęczyć. Nawigacja niezbyt wymagająca, chociaż momentami ciekawa ze względu na wybór wariantu przelotów i kierunku atakowania punktów. Polecam wszystkim, zwłaszcza, że w tym roku po raz pierwszy była oddzielna trasa dla początkujących.
ps. Smukly też startował, oraz nie znani mi osobiście Vol 7 oraz Sufa
Zdjęcia:
Start handicapowy, kolejność zaliczania obowiązkowa. Startujemy pół minuty za napierajami. Na pierwszy punkt dojeżdżamy tuż za nimi, na drugim już mamy sporą stratę. Potem tak pocisnęli, że już więcej ich nie widzimy. Prawie cały etap jedziemy sami, nie widząc innych zespołów. Na 9PK po raz pierwszy dochodzi nas zespół Compassu. Od 11PK siedzą nam na ogonie. Dojazd na ostatnie dwa punkty to dzika gonitwa. Próbujemy ich zgubić wybierając minimalistyczne warianty, ale to zbyt doświadczony zespół, żeby się na to złapać. Po przedostatnim punkcie to my jedziemy za nimi i w efekcie wyprzedzają nas o kilka sekund (łapię kapcia 100m przed metą). Na mecie okazuje się, że gonitwa była niepotrzebna bo chłopaki wystartowali minutę później niż powinni i nawet jak byśmy ich przegonili to by byli przed nami. Tak niewielka różnica po ponad 200km ścigania, to w sumie niezła jazda. W efekcie spadamy na 6 miejsce open, czyli i tak o 2 lepiej niż poprzednio :) Etap 90 km wydłużył się tylko o 1,7km.
Imprezka bardzo udana, trasy bardzo ciekawe widokowo. Pagóry takie, że naprawdę można się było zmęczyć. Nawigacja niezbyt wymagająca, chociaż momentami ciekawa ze względu na wybór wariantu przelotów i kierunku atakowania punktów. Polecam wszystkim, zwłaszcza, że w tym roku po raz pierwszy była oddzielna trasa dla początkujących.
ps. Smukly też startował, oraz nie znani mi osobiście Vol 7 oraz Sufa
Zdjęcia:




















