Niedziela, 5 października 2008 | rower: Kategoria Cross, InO
Drugi dzień Odyseji.
| km: | 90.03 | czas: | 05:16 | km/h: | 17.09 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Drugi dzień Odyseji.
Początek całkiem niezły, aczkolwiek po sobocie brakuje szmocy. Staramy się nie stracić wypracowanej wczoraj pozycji. Po piętach depczą nam zawodnicy Compassu. Nie mamy tak mocnej łydy więc staramy się nadrobić ryzykownymi wariantami na skróty, ale w dniu dzisiejszym mało jest ku temu okazji. Finalnie wyprzedzają nas przed 8 punktem. Nudne przeloty szutrówkami męczą mnie strasznie, najlepiej czuję się w trudnym, technicznym terenie gdzie trzeba walczyć o przyczepność i utrzymanie równowagi. Finalnie lądujemy na 5 pozycji w kategorii i 7 open.
dane trasy:
przewyższenie: 1029m
max up: 27%
max down: 19%
temp: 3-10C
Vmax: 55,4 km/h
foty:

Początek całkiem niezły, aczkolwiek po sobocie brakuje szmocy. Staramy się nie stracić wypracowanej wczoraj pozycji. Po piętach depczą nam zawodnicy Compassu. Nie mamy tak mocnej łydy więc staramy się nadrobić ryzykownymi wariantami na skróty, ale w dniu dzisiejszym mało jest ku temu okazji. Finalnie wyprzedzają nas przed 8 punktem. Nudne przeloty szutrówkami męczą mnie strasznie, najlepiej czuję się w trudnym, technicznym terenie gdzie trzeba walczyć o przyczepność i utrzymanie równowagi. Finalnie lądujemy na 5 pozycji w kategorii i 7 open.
dane trasy:
przewyższenie: 1029m
max up: 27%
max down: 19%
temp: 3-10C
Vmax: 55,4 km/h
foty:

Sobota, 4 października 2008 | rower: Kategoria Cross, InO
Odyseja Świętokrzyska
| km: | 109.00 | czas: | 06:17 | km/h: | 17.35 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Odyseja Świętokrzyska zwana też Błotną Masakrą :)
Długo zastanawiam się jak się ubrać i finalnie nie wybieram zbyt dobrze, bo na trasie będzie mi zimno. Pada przez cały dzień więc błota jest co niemiara; wszystkie szlaki pozamieniały się w strumienie. Początek bardzo mocny, za mocny jak dla mnie. Ledwo zipię próbując nadążyć za Bartkiem. Jak na razie nie specjalnie przeszkadza mi, że jestem cały mokry. Szybkie przeloty i banalne pierwsze punkty sprawiają, że niezbyt mi się cała ta zabawa podoba. Robi mi się zimno, stopy to dwie zmarznięte bryły lecz nie jest z nimi tak źle jak z palcami u rąk(pod koniec nie mogłem zmieniać biegów). Rękawiczki bez palców i letnie buty to był zdecydowany błąd. Mniej więcej od połowy trasy zaczyna mi się podobać gdyż punkty są już ciekawiej umieszczone a i przeloty nie są już takie banalne. Jedziemy przeważnie trudnymi technicznie ścieżkami, które zazwyczaj nie zgadzają się z mapą. Kwintesencją jest przelot z pk6 na pk7. Droga którą wybraliśmy jest mocno błotnista (w pewnym momencie brniemy przez kilkunastometrowe rozlewisko) i w dodatku zmienia swój kierunek nie niezbyt nam sprzyjający, co kończy się wyborem pierwszej lepszej przecinki we właściwym kierunku, a potem przebijaniem się przez krzaczory. Taka trudna, techniczna jazda, sprawia że pomimo tego całego syfu jazda sprawia mi przyjemność. Tuż za ostatnim punktem jakiś badyl wpadł mi w przerzutkę, na szczęście tylko rozpinając jedno ogniwo. Do mety mamy już z górki więc nie warto już tego naprawiać. Na płaskich odcinkach i lekkich podjazdach Bartek po prostu mnie pcha. Na metę wbiegam prowadząc rower. Czekając na mycie rowerów wstrząsają mnie dreszcze, chyba trochę przemarzłem.
Mimo awarii i nie najlepszego wariantu pod koniec, tracimy do pierwszego zespołu tylko 18 minut! W czołówce jest dość ciasno więc daje nam to 6 miejsce open. Trochę mnie to martwi, bo jutro znów trzeba będzie mocno napierać, coby nie stracić pozycji.
dane trasy:
przewyższenie: 1304
max up: 22%
max down: 30%
temp: ok 6C
Vmax: 50,4 km/h
foty:

Długo zastanawiam się jak się ubrać i finalnie nie wybieram zbyt dobrze, bo na trasie będzie mi zimno. Pada przez cały dzień więc błota jest co niemiara; wszystkie szlaki pozamieniały się w strumienie. Początek bardzo mocny, za mocny jak dla mnie. Ledwo zipię próbując nadążyć za Bartkiem. Jak na razie nie specjalnie przeszkadza mi, że jestem cały mokry. Szybkie przeloty i banalne pierwsze punkty sprawiają, że niezbyt mi się cała ta zabawa podoba. Robi mi się zimno, stopy to dwie zmarznięte bryły lecz nie jest z nimi tak źle jak z palcami u rąk(pod koniec nie mogłem zmieniać biegów). Rękawiczki bez palców i letnie buty to był zdecydowany błąd. Mniej więcej od połowy trasy zaczyna mi się podobać gdyż punkty są już ciekawiej umieszczone a i przeloty nie są już takie banalne. Jedziemy przeważnie trudnymi technicznie ścieżkami, które zazwyczaj nie zgadzają się z mapą. Kwintesencją jest przelot z pk6 na pk7. Droga którą wybraliśmy jest mocno błotnista (w pewnym momencie brniemy przez kilkunastometrowe rozlewisko) i w dodatku zmienia swój kierunek nie niezbyt nam sprzyjający, co kończy się wyborem pierwszej lepszej przecinki we właściwym kierunku, a potem przebijaniem się przez krzaczory. Taka trudna, techniczna jazda, sprawia że pomimo tego całego syfu jazda sprawia mi przyjemność. Tuż za ostatnim punktem jakiś badyl wpadł mi w przerzutkę, na szczęście tylko rozpinając jedno ogniwo. Do mety mamy już z górki więc nie warto już tego naprawiać. Na płaskich odcinkach i lekkich podjazdach Bartek po prostu mnie pcha. Na metę wbiegam prowadząc rower. Czekając na mycie rowerów wstrząsają mnie dreszcze, chyba trochę przemarzłem.
Mimo awarii i nie najlepszego wariantu pod koniec, tracimy do pierwszego zespołu tylko 18 minut! W czołówce jest dość ciasno więc daje nam to 6 miejsce open. Trochę mnie to martwi, bo jutro znów trzeba będzie mocno napierać, coby nie stracić pozycji.
dane trasy:
przewyższenie: 1304
max up: 22%
max down: 30%
temp: ok 6C
Vmax: 50,4 km/h
foty:

Czwartek, 2 października 2008 | rower: Kategoria Cross
Jutro urlop bo trzeba dojechać
| km: | 30.27 | czas: | 01:31 | km/h: | 19.96 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Jutro urlop bo trzeba dojechać na Odyseję
Wtorek, 30 września 2008 | rower: Kategoria Cross
| km: | 31.28 | czas: | 01:39 | km/h: | 18.96 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Poniedziałek, 29 września 2008 | rower: Kategoria Cross
| km: | 29.51 | czas: | 01:25 | km/h: | 20.83 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Piątek, 26 września 2008 | rower: Kategoria Cross
| km: | 43.44 | czas: | 02:01 | km/h: | 21.54 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Czwartek, 25 września 2008 | rower: Kategoria Mieszczuch
| km: | 31.75 | czas: | 01:35 | km/h: | 20.05 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Środa, 24 września 2008 | rower: Kategoria Mieszczuch
| km: | 38.64 | czas: | 01:53 | km/h: | 20.52 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Wtorek, 23 września 2008 | rower: Kategoria Mieszczuch
| km: | 34.55 | czas: | 01:57 | km/h: | 17.72 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Poniedziałek, 22 września 2008 | rower: Kategoria Mieszczuch
| km: | 29.45 | czas: | 01:37 | km/h: | 18.22 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |




















