Sobota, 3 maja 2008 | rower: Kategoria Cross
Jedyny rowerowy dzień z
| km: | 44.60 | czas: | 02:44 | km/h: | 16.32 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Jedyny rowerowy dzień z długiego weekendu.
Najpierw krótka przejażdżka z córką w przyczepce w ramach testu, potem przeciągnąłem trochę psa, a na końcu sam się wybrałem na krótką wycieczkę wokół jeziora Mausz.
Z Kłodna do wjazdu na Ostrów Mausz. Półwyspu nie zwiedzałem, bo nie miałem ochoty oglądać kolejnych ośrodków wypoczynkowych. Wolałem pojeździć po półwyspie pomiędzy jez. Mausz a Mały Mausz. Wyszedł z tego niezły off-road zakończony przeprawą przez przesmyk pomiędzy jeziorami. Z mapy wynikało, że da się tam przejechać, ale na miejscu okazało się, że mostka dawno nie ma więc musiałem przeprawiać się wpław. Na szczęście wody było tylko do pół uda :)
Przez Parchowski Młyn dojechałem nad Słupię i przez najbliższy most skierowałem się w kierunku rezerwatu Jeziorka Chośnickie. Po drodze zahaczyłem o jeziora Jelenie Duże i Małe. Przejazd pomiędzy nimi okazał się problematyczny ze względu na mocno podmokły teren. Suchą stopą się nie udało ale dałem radę. Jeziorka w rezerwacie trudno dostępne gdyż teren naokoło bagienny a ścieżek brak, ale 3 udało mi się odwiedzić i nawet z daleka przyuważyć żurawia. W drodze powrotnej przez Kołodzieje i Sulęczyno mijam żurawia stojącego ok 10m od drogi. Jest równie zdziwiony jak ja i o dziwo nie ucieka. Na koniec jeszcze koło jez. Głębokiego łapię kapcia. Szybka wymiana i wracam na kwaterę. Wypad krótki acz treściwy :)
Z córką w przyczepce:

Śródleśne jeziorko:

Jezioro Jelenie Duże:

Drogi mocno podmokłe:

Jeziorka Chośnickie:
Najpierw krótka przejażdżka z córką w przyczepce w ramach testu, potem przeciągnąłem trochę psa, a na końcu sam się wybrałem na krótką wycieczkę wokół jeziora Mausz.
Z Kłodna do wjazdu na Ostrów Mausz. Półwyspu nie zwiedzałem, bo nie miałem ochoty oglądać kolejnych ośrodków wypoczynkowych. Wolałem pojeździć po półwyspie pomiędzy jez. Mausz a Mały Mausz. Wyszedł z tego niezły off-road zakończony przeprawą przez przesmyk pomiędzy jeziorami. Z mapy wynikało, że da się tam przejechać, ale na miejscu okazało się, że mostka dawno nie ma więc musiałem przeprawiać się wpław. Na szczęście wody było tylko do pół uda :)
Przez Parchowski Młyn dojechałem nad Słupię i przez najbliższy most skierowałem się w kierunku rezerwatu Jeziorka Chośnickie. Po drodze zahaczyłem o jeziora Jelenie Duże i Małe. Przejazd pomiędzy nimi okazał się problematyczny ze względu na mocno podmokły teren. Suchą stopą się nie udało ale dałem radę. Jeziorka w rezerwacie trudno dostępne gdyż teren naokoło bagienny a ścieżek brak, ale 3 udało mi się odwiedzić i nawet z daleka przyuważyć żurawia. W drodze powrotnej przez Kołodzieje i Sulęczyno mijam żurawia stojącego ok 10m od drogi. Jest równie zdziwiony jak ja i o dziwo nie ucieka. Na koniec jeszcze koło jez. Głębokiego łapię kapcia. Szybka wymiana i wracam na kwaterę. Wypad krótki acz treściwy :)
Z córką w przyczepce:

Śródleśne jeziorko:

Jezioro Jelenie Duże:

Drogi mocno podmokłe:

Jeziorka Chośnickie:




















