Niedziela, 21 września 2008 | rower: Kategoria Cross, InO
Start w zawodach Mistrzostwa
| km: | 17.11 | czas: | 00:58 | km/h: | 17.70 | temp: | up: | Vmax: | 0.00 |
Start w zawodach Mistrzostwa Województwa Pomorskiego.
Na start przyjeżdżam samochodem, lekko spóźniony, ale na szczęście start też się opóźnił. Startuję dość mocno i pewnie znajduję pierwsze punkty. Wybieram warianty asfaltem na około ale z mniejszym przewyższeniem i chyba szybsze. Jedzie mi się dobrze, nawet nie zwracam uwagi na padający deszcz. Dojeżdżam do szóstego punktu i traaach! Hak przerzutki zakończył swój żywot. Demontuję przerzutkę i montuję singla z zamiarem ukończenia trasy. Ruszam, ale po chwili coś przeskakuje i koło zaczyna mocno obcierać o hamulce. Nie mogę się na początku zorientować co jest przyczyną, ale w końcu odkrywam swój błąd. Linia łańcucha jest na większej zębatce niż mi się wydawało, więc łańcuch na nią przeskakuje, niestety skuty jest do innej długości. Nie chce mi się już walczyć ze sprzętem więc toczę się w dół do mety. Smutno trochę bo zapowiadała się fajna trasa.
Na start przyjeżdżam samochodem, lekko spóźniony, ale na szczęście start też się opóźnił. Startuję dość mocno i pewnie znajduję pierwsze punkty. Wybieram warianty asfaltem na około ale z mniejszym przewyższeniem i chyba szybsze. Jedzie mi się dobrze, nawet nie zwracam uwagi na padający deszcz. Dojeżdżam do szóstego punktu i traaach! Hak przerzutki zakończył swój żywot. Demontuję przerzutkę i montuję singla z zamiarem ukończenia trasy. Ruszam, ale po chwili coś przeskakuje i koło zaczyna mocno obcierać o hamulce. Nie mogę się na początku zorientować co jest przyczyną, ale w końcu odkrywam swój błąd. Linia łańcucha jest na większej zębatce niż mi się wydawało, więc łańcuch na nią przeskakuje, niestety skuty jest do innej długości. Nie chce mi się już walczyć ze sprzętem więc toczę się w dół do mety. Smutno trochę bo zapowiadała się fajna trasa.




















